Częściej się rozrastają: lęk obejmuje kolejne sytuacje, pojawiają się napady paniki, bezsenność, dolegliwości ze strony serca i układu pokarmowego, a z czasem depresja albo sięganie po alkohol i leki uspokajające „na własną rękę”. Cierpi praca, relacje i poczucie, że ma się wpływ na własne życie. Jest też dobra wiadomość.
To jedne z najlepiej poddających się leczeniu zaburzeń psychicznych. Psychoterapia i dobrze dobrana farmakoterapia przynoszą wyraźną poprawę u większości pacjentów, zwykle w ciągu kilku, kilkunastu tygodni. Im wcześniej zaczniesz, tym krótsza droga.
Zaburzenia lękowe – co to jest?
Lęk jako taki jest potrzebny. Ostrzega przed zagrożeniem i mobilizuje. O zaburzeniu mówimy wtedy, gdy jest nieproporcjonalny do sytuacji, trwa tygodniami lub miesiącami i zaczyna ograniczać codzienne funkcjonowanie. Najczęściej diagnozowane postaci to lęk uogólniony (GAD), zaburzenie paniczne, fobia społeczna, agorafobia i fobie specyficzne.
Atak lęku – objawy łatwe do pomylenia z zawałem
Napad paniki narasta nagle i osiąga szczyt zwykle w ciągu kilku minut. Typowe objawy to:
- kołatanie serca, ucisk lub ból w klatce piersiowej,
- duszność, uczucie „braku powietrza”,
- zawroty głowy, drżenie, drętwienie dłoni,
- poczucie nierealności,
- silny strach przed śmiercią, utratą kontroli lub „zwariowaniem”.
Wiele osób kilka razy trafia na SOR, słyszy, że EKG jest w porządku, i wraca do domu bez odpowiedzi. To bardzo częsty scenariusz.
Jakie są konsekdwencje nieleczonego lęku?
Przewlekły stres oznacza stale podwyższony poziom kortyzolu i adrenaliny. Skutkiem bywają napięciowe bóle głowy, bóle mięśni, zespół jelita drażliwego, problemy ze snem i spadek odporności. Badania łączą długotrwały lęk także z wyższym ryzykiem nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych.
Mechanizm unikania działa podstępnie. Najpierw rezygnujesz z zatłoczonego autobusu, potem z zakupów w galerii, w końcu z wyjazdów i spotkań. Świat się kurczy. Do tego dochodzi ryzyko uzależnienia, bo alkohol czy benzodiazepiny przyjmowane bez kontroli lekarza dają chwilową ulgę, a na dłuższą metę nasilają lęk.
U sporej części pacjentów lęk i depresja występują razem. Zaburzenia depresyjno-lękowe dają objawy mieszane: obniżony nastrój, brak energii i radości, drażliwość, ciągłe zamartwianie się, kłopoty z koncentracją, bezsenność lub nadmierna senność.
Czy zaburzenia lękowe są uleczalne?
Tak, i to z dobrymi rokowaniami. U wielu osób objawy ustępują całkowicie, a u pozostałych słabną na tyle, że przestają rządzić codziennością. Najlepiej przebadana metoda to terapia poznawczo-behawioralna (CBT). Pomaga zauważyć myśli, które nakręcają lęk, i stopniowo, we własnym tempie, wracać do sytuacji, których dotąd się unikało. Zwykle trwa kilka miesięcy, a pierwsze efekty wiele osób czuje już po kilku tygodniach.
Na efekty leczenia pracuje też codzienność. Regularny sen, ruch, techniki oddechowe i relaksacyjne oraz mniej kofeiny nie zastąpią terapii, ale wyraźnie ją wspierają. Lęk może jeszcze kiedyś wrócić, zwłaszcza w trudnym okresie. Po leczeniu wiesz już jednak, jak rozpoznać pierwsze sygnały i co wtedy robić, więc nie zaczynasz od zera.
Kiedy potrzebna jest pomoc psychiatry?
Warto umówić wizytę, gdy:
- niepokój utrzymuje się dłużej niż kilka tygodni,
- napady paniki się powtarzają,
- zaczynasz unikać pracy, ludzi lub wychodzenia z domu,
- uspokajasz się alkoholem lub lekami bez recepty,
- pojawiają się objawy depresji.
Leczenie stacjonarne z opieką 24/7
Czasem wizyty raz na kilka tygodni nie wystarczają, bo objawy są zbyt nasilone albo potrzebna jest bezpieczna zmiana leczenia. Wtedy dobrym rozwiązaniem jest pobyt w szpitalu. Nowy prywatny szpital ASWAM zapewnia całodobową opiekę psychiatrów, psychologów i zespołu terapeutycznego. Pacjent nie zostaje sam z nocnym napadem paniki, a leczenie łączy farmakoterapię z psychoterapią. Więcej o tym, jak wygląda tam leczenie zaburzeń lękowych, znajdziesz na stronie placówki.
Pierwszy krok nie musi być wielki
Nie trzeba czekać, aż „będzie naprawdę źle”. Wystarczy jedna rozmowa ze specjalistą, żeby zrozumieć, co się dzieje, i zobaczyć, że z lęku da się wyjść.

